niedziela, 7 lipca 2013

Biały charakter

Uwaga! Nie jestem eskpertem, moje umiejętności zostały nabyte praktycznie, bez konsultacji z jakimkolwiek specjalistą. Prawdopodobnie mogę nie mieć racji, albo mieć rację amatorską. Nie jest to żaden profesjonalny i potwierdzony przez naukowców sposób.

Pomalowałam na biało kolejny mebel. Poniższe sprawozdanie wyjaśni, jak tego dokonałam. Na samym początku podkreślę, że miałam do czynienia z materią drewnianą. Jeśli chodzi o meble z surowców syntetycznych lub mieszanych - to się nie sprawdzi. Myślę, że syntetyczne meble wystarczy umyć dokładnie, odtłuszczającym środkiem czyszczącym, metalowe elementy odrdzewić. I już można malować. Ale odpowiedzialności za ewentualne zniszczenie nie biorę na siebie.

Nie jestem cwana, nie zrobiłam porównania przed i po. Zapomniałam zrobić wczesne zdjęcia, taki jest powód. Zupełnie mi wyciekło z głowy, że mogłabym zestawić, udowodnić, że moja praca miała sens.



Etap pierwszy.
Potrzebujemy obiektu, który będziemy odmieniać (w jego roli wysoki stołek), rękawic roboczych ochronnych (bo bhp, szkoda rąk), szlifierki. Machinerię możemy zastąpić ręcznym papierem ściernym, ale nie polecam. Trzeba mieć litość dla samego siebie.
Moja (właściwie nie moja, pożyczona) jest mała, zgrabna i nawet dociera w trudnodostępne miejsca.


Szlifuje się po to, żeby farba dobrze się wczepiła w drewno. Oczywiście wsześniej trzeba trochę wyczyścić mebel, wyszlifowany otrzepać z kurzu powstałego przy szlifowaniu i dopiero wtedy malować. Ale zanim do tej najważniejszej czynności przejdziemy - naprawdę dokładnie należy zedrzeć poprzednią warstwę lakieru/farby i wyrównać płaszczyzny, zlikwidować uszkodzenia mechaniczne. W przeciwnym razie farba wygląda idiotycznie i nieestetycznie.



Jak widać na powyższych zdjęciach, proces szlifowania jest trudny i skomplikowany. Ciemniejsze plamy to miejsca, których jeszcze nie udało się dziabnąć. Jasne i ładne to skonfrontowane już z dotykiem machinerii.
Kiedy już osiągniemy odpowiedni poziom satysfakcji lub irytacji (i jest nam wszystko jedno, jak będzie wyglądała powierzchnia pomalowana - przecież wystarczy kilka warstw odpowiedniej grubości, wszystko się zamaskuje...), możemy przystąpić do malowania.

Etap drugi.
Potrzebujemy: farby, pędzla (o grubości przesądzają preferencje oraz powierzchnia - ja nie mam powierzchni tylko prawie same nogi, więc wybrałam dość cienki pędzel), rękawiczek gumowych, gąbki (zwykła kuchenna da radę), wody (dla wygody w butelce spryskującej).



Przystępujemy do pracy. Zmieniamy rękawice robocze na rękawice gumowe. Żeby się nie pomazać, ale jednak zachować sprytność manulaną. Otwieramy farbę i do dzieła! Nową farbę polecam jednak wymieszać przed pierwszym użyciem.
Nanosimy farbę pędzlem, a gąbką spryskaną wodą rozprowadzamy ją po meblu. Tu ważna uwaga - farba musi być akrylowa, bo inaczej woda się nie będzie miała sensu. Jak widać na załączonym obrazku - moja farba nie jest niczym specjalnym. Mebel przecież nie będzie stał na mrozie, deszczu i chłodzie, nie wygłupiajmy się z odpornymi drewnochronami.



Malujemy! Zabrakło mi ręki, żeby robić zdjęcia w trakcie pracy. Teraz wyjaśnienie do gąbki. Żeby nie zostawiać smug, zacieków i innych takich, żeby nie był widoczny kierunek malowania pędzlem, żeby kolor rozprowadzić równomiernie.

I na tym można właściwie skończyć. Ale nie trzeba. Po wyschnięciu farby (czytamy informacje na opakowaniu, ile godzin musimy odczekać) można przeszlifować jeszcze raz, i nałożyć jeszcze jedną warstwę farby. Można też zupełnie zwyczajnie, bez wygłupiania się, pomalować po raz drugi. Można zamalować całkowice, żeby zniknął rysunek drewna (słoje, takie tam). Zastanawiam się nad jeszcze jedną warstwą. Ale w wersji z babraniem. Definitywnie zakończyć można jeszcze bezbarwnym lakierem, też może być z gatunku wodnych. Matowy lub połysk, wszystko  zależy od efektu, jaki zamierzamy osiągnąć. Ja prawdopodobnie zamaluję półmatowym. Stołek będzie stał w kuchni lub w łazience, więc lakier będzie przyjacielem sprzątającej ręki.
A zdjęcia są takie, a nie inne, bo aparat mam trochę rozłupany i dość trudno nim trafić, żeby zdjęcie spełniało jakiekolwiek wymogi.


Jeśli mój opis nie jest do końca jasny (a wiem, że tak może być), chętnie rozwieję wszelkie wątpliwości, więc proszę o pozostawienie ich w komentarzu.
Ostatecznym wyglądem mebla pochwalę się w przyszłości.

14 komentarzy:

  1. O dzięki ci za ten tutorial! Ja bym nawet nie wiedziała, jakiej farby użyć:) Teraz jestem już gotowa do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie pobielony stołeczek. Podobają mi się takie mebelki:) I również preferuję lakier półmatowy.
    Dobry pomysł z tym rozcieraniem farby wilgotną gąbeczką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu lakierowałam ramy do obrazów i nie mogłam się zdecydować między matowym i połyskującym lakierem, więc stwierdziłam, że półmatowy będzie najlepszym wyjściem z sytuacji. To była jedna z lepszych przypadkowych decyzji. :)

      Usuń
  3. Jak na naturszczyka w temacie, napisałaś całkiem profesjonalną instrukcję, jak przyjdzie mi do głowy pomalować to i owo, chętnie skorzystam z Twoich porad:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra instrukcja obsługi, póki co nie mam żadnego mebla, który by się nadawał lub potrzebował pójścia pod szlifierkę, ale Twoje rady na pewno się przydadzą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Dobrze, że zrozumiałe te moje rady :)

      Usuń
  5. Ooooo! Kobieta o wielu talentach, z głową nie od parady i wulkan pomysłów - jesteś normalnie nieoceniona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie umiem śpiewać, więc pomyślałam, że muszę to sobie jakoś zrekompensować ;)
      Dziękuję pięknie za taką pochwałę :)

      Usuń
  6. Białe meble są klasyczne i mam wrażenie, że pasują do wielu wnętrz. A instrukcja godna pochwały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się w białych meblach. Klasyczne, uniwersalne i rozjaśniające wnętrze. Cieszę się z docenienia mojej instrukcji! Dziękuję!

      Usuń
  7. Uwielbiam białe mebelki :) Twój post ilustruje dokładnie jak szybko poradzić sobie z odnowieniem stołeczka, a do tego jest dokładnie opisany :) Świetna robota, na prawdę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.