czwartek, 20 czerwca 2013

Hot Summer Day

Zawsze należy pamiętać o tym, że są różne opcje. Właśnie to jest dzisiejszym tematem przewodnim. Poniższy skład może podlegać modyfikacji, można zmieniać proporcje gatunkowe cytrusów (ważne, żeby było mniej więcej 4-5 sztuk owoców).

  • 3 łyżki herbatki imbirowej wprost ze słoika (tu przepis);
  • 2 cytryny;
  • pomarańcza;
  • limonka;
  • garść świeżej mięty;
  • miód (opcjonalnie do smaku, w zależności od tego, jaką słodkość chcemy osiągnąć);
  • 1,5l wody mineralnej (i tu mamy opcje: gazowana, średniogazowana, niegazowana, a jeśli ktoś ma przydomowy zdrój - proszę bardzo).


Opcja dla zmechanizowanych:

1. Cytrusy wstępnie myjemy po czym zalewamy wrzątkiem, Chwilę kąpiemy je w gorącym źródle, następnie obieramy ze skórki.

2. Myjemy miętę, siekamy ją, ale nie za drobno. Tak, żeby nam się nie zaplątała w mechanizmach mocniej siekających.

3. Wrzucamy cytrusy, miętę i imbir do blendera, na koniec dodajemy miód, mamy gotową zaprawę.

 Opcja dla niezmechanizowanych:

1. Cytrusy wstępnie myjemy po czym zalewamy wrzątkiem. Chwilę kąpiemy je w gorącym źródle, następnie przekrajamy na pół i wyciskamy z nich soki. Nie szkodzi, jeśli trochę miąższu znajdzie się w pozyskiwanym płynie.

2. Myjemy miętę, siekamy drobno.

3. Wszystko wrzucamy do jednego naczynia (sok z cytrusów, miętę, imbir, miód). Dokładnie mieszamy. O miód nie trzeba się martwić, nawet jeśli występuje w formie zastygniętej, rozpuści się.

4. Wlewamy połowę wody mineralnej do naczynia dwulitrowego, następnie dodajemy powstałą nam zaprawę, ale powoli, żeby nie zabryzgać całej kuchni. Następnie powoli zalewamy resztą wody. Jest to opcja dla wody gazowanej, z której powstaje piana przy komponowaniu obu składników. Jeśli występuje woda niegazowana - nie ma problemu. Wszystko razem dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki w celu schłodzenia (oraz tak zwanego "przegryzienia się" - niech woda przesiąknie mieszaniną!).
 

 

5. Wypijamy. Można odciedzić fąfle, ale można pić w formie gęstej. Można dodać lodu dla lansu i jeszcze większego schłodzenia. Można też wrzucić zamarznięte owoce, takie jak maliny, cytryny, co tam mamy. Osobiście preferuję zamrażanie pokrojonych w grube plasry cytryn. Nadają się do napojów wszelkich.
Zdjęcia przedstawiają napój w wersji bosej - bez lodu, bez parasolki. Widoczne jest jednak, że naczynie pociągłe zawiera nieodcedzony napitek, naczynie krągłe - przefiltrowaną ciecz.

I na koniec rozwiązanie tytułowe. Bo słucham nie tylko kpopu. Dawno, dawno temu był piękny dzień. Mogłabym kiedyś napisać o muzyce, której słucham, ale nie wiem, od której strony miałabym zacząć (poza tym nie jest to temat aż tak ciekawy). Kiedyś też napiszę o zmęczonych dyslektykach. Powyższe literki poprawiane były wielokrotnie, a i tak nie wiem, czy wyłapałam wszystko.

14 komentarzy:

  1. mieszanina brzmi obłędnie orzeźwiająco, a w te (nie)łaskawie nam panujące upały tylko o orzeźwieniu marzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszanina sprawdza się w czasie upałów, testowane na ludziach :)

      Usuń
  2. Osobiście najbardziej lubię schładzać się lodami (śmietankowo-śmietankowymi), ale Twoja wersja jest znacznie bardziej light;) I fakt - wygląda obłędnie orzeźwiająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię lody (waniliowo-waniliowe), kawę mrożoną (z lodami waniliowo-waniliowymi) i inne wspaniałe wynalazki (z lodami waniliowo-waniliowymi). Ale faktycznie, ostatnio z premedytacją przechodzę na light.

      Usuń
    2. Hi, hi:) Waniliowo-waniliowe też lubię. Generalnie chodzi o to, żeby były białe, ew. kremowe i absolutnie bez żadnych dodatków. Dodatki dodaję sobie sama:) Kawa mile widziana, albo pokrojone w kostkę owoce z mocno schłodzonym jogurtem...
      Ach... rozmarzyłam się:)

      Usuń
    3. Chciałam coś napisać o owocowych dodatkach, ale jest za późno, żeby się nakręcać... Ale prawda - najlepsze lody to wersja podstawowa udekorowana zgodnie z osobistymi preferencjami dodatkowymi.

      Usuń
  3. Jutro zrobię, wymiksuję i spróbuję.

    Natomiast, jeśli chodzi o dyslektyków, to w ramach ciekawostki, czytałam ostatnio pełne błędów ortograficznych Marilyn Monroe, ona była leworęczna i na bank była dyslektyczka, więc się nie martw.

    Pozdrawiam, JoAnn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że miksowanie się powiodło :)

      Zauważyłam, że sporo osób uważanych za swego rodzaju ikony i gwiazdy, zmagało się z różnymi dysfunkcjami. Czyli jest dla mnie przyszłość ;)

      Pozdrowienie przyjęte i odwzajemnione! ;)

      Usuń
    2. To fakt. Tak samo, jak wielu wielkich pisarzy i uczonych, w szkołach uchodziło za... ładnie mówiąc - mądrych inaczej, albo w ogóle rzucali szkoły przed czasem.

      Trzeba wierzyć w siebie, a reszta się uda!

      Mix się powiódł, pozdrówki, j.

      Usuń
    3. Dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  4. Wygląda niesamowicie. Jak tylko "upoluję" miętę chętnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda trochę zielskowato, ale kolor powstaje faktycznie niesamowity. Smacznego! :)

      Usuń
  5. Wygląda super ale ja nienawidzę imbiru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stanie, jeśli jeden składnik pominiesz ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.