środa, 10 kwietnia 2013

Lovey Dovey

Sweter w serduszka. Lovey dovey dovey, o o o o... Niestety tył nie został uchwycony, ale wygląda prawie tak jak przód, też obsiany jest serduszkowym motywem. Początkowo myślałam, że włóczka jest koloru czarnego, przepleciona świetlnością, ale po szczegółowej analizie okazało się, że to szarość najciemniejsza, prawie czarna. Nie wiem, czy dlatego, że długo leżała w sklepie (kupiłam przecenione), czy taka miała być.
Twór sukienkopodobny wynalazłam w szmateksie. Legginsy pochodzą z Lidla. A okulary kupiłam na targu rupieciowym. Czyli nic wybitnego.
Było już nawiązanie do jednej piosenki o treści "nikt mnie nie kocha", więc z okazji pustyni, przypomniała mi się druga. Może to kwestia mojego niedosznurowanego obuwia?

I uwaga, uwaga! Zdjęcia zostały zrobione kilka dni temu. Stan śniegu na dzień dzisiejszy - znacznie uszczuplony. Każda epoka lodowcowa kiedyś się kończy, jesteśmy na przedpolach wiosny.
Wiem, że stylowość swetra nie została uchwycona, ale pewnie będę go dość często nosić, co w tłumaczeniu znaczy: jeszcze się pojawi niejednokrotnie.




12 komentarzy:

  1. U mnie już totalna wiosna, mogłam porzucić wreszcie zimowe kurtki. Mam nadzieję, że już na kilka miesięcy :)

    Bardzo fajny zestaw, kto powiedział, że do dobrego ubrania się potrzebne są nowe i drogie rzeczy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! U mnie dopiero zaczyna się pojawiać jakiś zaczątek wiosny. Ale z każdym dniem jest coraz lepiej, coraz cieplej.
      Ja nigdy nie uważałam, że drogie, nowe rzeczy są najlepsze :)

      Usuń
  2. Ostatnie zdjęcie ukazuje totalną fajność Twojego "ałtfitu" (przepraszam za wyrażenie:)))
    Przypominasz mi mnie sprzed 20-u lat, tylko włosów nie nosiłam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Ja też 20 lat temu nie nosiłam włósów, bo by mi w bójkach szkolnych przeszkadzały... ;D

      Usuń
  3. Te falbanki pod serduszkowym swetrem genialnie się komponują, do tego legginsy i trepy - cudo! Lekkość i zwiewność plus ciężkie buty i kolory - grunge (absolutnie nie szufladkuję Twojej stylizacji, to tylko moje luźne skojarzenie) w najlepszym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się stylem zalśnić, bez dwóch zdań. Tyle wyrazów doceniania... Lekkość i zwiewność została dostosowana do panujących warunków, te buty są uniwersalne. Nawet pasują, a poza tym niestraszne im śniegi :)

      Usuń
  4. Łiiii lowe lowe lowe wystające spod swetrocha falbany:) No i serca! Milijon serc!:D Oraz, #raportześniegu - w Krakowie ani grama:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszka, falbanki i kokardki - to mój zamysł na tegoroczną wiosnę :)
      Przesłałabym Ci trochę śniegu, żeby jakaś równowaga w przyrodzie zaistniała, ale nie będę aż tak czarnym charakterem.

      Usuń
  5. Sweterek <3 Supa kawaii, mimo ażurów chyba ciepły, jeśli zdecydowałaś się wystąpić w nim bez okrycia wierzchniego w warunkach arktycznych? ;)
    A u mnie wiosna niemal, brakije tylko zieleni i kwitnienia, ale temperatury i pogoda już całkie fajne (dziś bez kurtki śmigałam nawet ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie było zimno. Świeciło słońce, temperatura minimalnie ujemna, i zerowy wiatr. Ale się będę lansować w tym swetrze, całą wiosnę, a później jeszcze jesienią - do znudzenia! :)

      Usuń
  6. bardzo fajnie wyglądasz :) tak dziewczęco wbrew pozorom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Serduszka i falbanki robią swoje ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.