niedziela, 10 marca 2013

Trzy

1.
Sezon zimowy powoli dobiega końca, ale przecież wiosną też nie zawsze przychylny wiatr wieje. Dlatego taki szalik jeszcze może się przydać. Został wykonany z myślą przewodnią, jest to serdeczny szalik, który ozdobił szlachetną szyję pewnej przepięknej pani. Nie zdążyłam dobrych zdjęć zrobić, ponieważ dzieło jak najszybciej chciało trafić w prawowite ręce, a raczej na prawowitą szyję.

Serduszka stworzone zostały tym samym sposobem, co poprzednie.



2.
Drugi temat jest trochę zastępczy, witalny i zdrowotny. O włosach. I o mieszanych uczuciach. Jakiś czas temu poznałam się z odżywką o nazwie przedługiej, Elsève Total Repair 5, instant miracle, udzielającej włosom natychmiastowej mocy, kuracji regenerującej, innowacyjnie odbudującej na poziomie komórek.

Pierwszy plus - odżywka działa natychmiastowo - jak zapewnia producent: 60 sekund i już. Po ich upływie spłukujemy cudowną substancję i cieszymy się witalnością, gładkością, połyskiem i natychmiastowym rezultatem. W tym kryje się minus, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Nie lubię odżywek spłukiwalnych. Bo płukanie moich włosów to babranina, marnowanie hektolitrów wody i tak dalej. Tyle o aplikacji.

Co dzieje się z włosami później? Rzeczywiście ultradelikatna formuła produktu wzbogacona odbudowującą pro-keratyną i wygładzającym powierzchnię ceramidem otula włókno włosa i natychmiast wnika w głąb aby go intensywnie odbudować. Albo przynajmniej sprawia takie wrażenie. Włosy są piękne, miękkie, lekkie i gładkie jak na bollywoodzkim filmie. Muszę też przyznać, że trochę mi się fale rozprostowały, już nie niespokojny jesienny krajobraz bałtycki, ale raczej zaciszna śródziemnomorska zatoka. Nie wiem, czy to efekt uboczny stosowania pro-keratyny, ale się zrobiło. Odmienione włosy, w rzeczy samej, nie wiem, czy niewiarygodnie miękkie, bo moje włosy już wiele stanów skupienia przeszły i niewiarygodność nie jest słowem, którego mogłabym użyć w jakiejkolwiek sytuacji. Ja wierzę, że pod tym względem wiele jest możliwości. Jedwabiste? Tak. Czy wzrosła ich odporność na działania atmosferyczne? Wiatr, słońce, mróz, inne czynniki? Trudno powiedzieć, to są barbarzyńskie włosy. W czasie stosowania odżywki nie poniewierałam nimi za bardzo, grzecznie czesałam, nie poddawałam działaniu wysokiej temperatury (suszarka, prostownica). Zachowywały się jak zazwyczaj.

A teraz potężny minus. Mimo tak sympatycznej reakcji włosów, skóra głowy niezbyt zadowolona była z nowej odżywki. Wiadomo, się w łeb nie wciera, ale mimo wszystko, coś tam oddziała. Skóra strasznie mi się przesuszyła (mój ekspert mówi, że to zawartość alkoholu, w co jestem skłonna uwierzyć). To są właśnie moje mieszane uczucia. Niby włosy ładne, ale jest w tym wszystkim zgrzyt, którego nie zaakceptuję. Wydawało mi się, że głowę mam jak pancernik Potiomkin, krzywda jej się stać nie może, a tu taka niespodzianka.
W moim przypadku gra niewarta świeczki.

3.
Poza tym wielu próbach, ćwiczeniach i wysiłkach, opanowałam wyplatanie warkoczy z pięciu elementów składowych. Obecnie operuję trzema sposobami. Pierwszy nie jest ani trochę ciekawy, bo efekt końcowy za bardzo przypomina tradycyjny, potrójny wyplot. Drugi sposób jest moim zdaniem najbardziej trafny, a trzeci trochę dziwny. Słaba jestem w objaśnianiu, więc nie będę się porywać, bo sama nie do końca potrafię sobie wytłumaczyć, jak to działa. Kiedy już ogarnę te techniki bardziej, postaram się objaśnić ich zagmatwanie.

Zastosowanie splotu - na przykład opaska uciskowa na głowę:


Trochę o wszystkim i o niczym dzisiaj, ale nie miałam do czego tych trzech, niezwykle ważnych informacji przypiąć.

10 komentarzy:

  1. Te Twoje dzierganie jest jak najbardziej na czasie, bo zima z wielkim hukiem się zawróciła. W związku z tym "Szalik serdeczny" ogrzeje szlachetną szyję i serce zdecydowanie też.
    A poza tym, to podziwiam tych, którzy mają cierpliwość do odżywek nakładanych na włosy. Moja niecierpliwość tego nie przetrzymuje ;)

    Graszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam już serdecznie dość zimy, jeśli o serdeczności mowa.
      Też mi brakuje cierpliwości do odżywek, wolę te do zostawienia na wieki wieków, bez spłukiwania.

      Usuń
  2. Jest odżywka bez silikonu i syfu, która nie podrażnia skóry, a i na włosy nawet działa. Generalnie tych bez silikonów i syfów nie lubię, bo nic nie dają. No, ale jak jakaś daje, to powiem: rossmańska Isana żółta. Półlitrowa butla nie kosztuje majątku i wystarcza na dość długo. Odżywka wygładza, zapobiega plątaniu, nie wysusza, co jak dla mnie i jak na odżywkę bez silikonu jest wielkim halo. Generalnie po innych bezsilikonowych-eko-cośtam miałam przesuszone skrzypiące siano, a po tej mam takie całkiem sensowne. I to mimo basenu raz w tygodniu, a włosy po basenie to w ogóle inna historia, żeby nie ratująca instrukcja na naszym ulubionym blogu o włosach, to pewnie bym z 15 cm ciachnęła, a tak ciachnęłam tylko 2 :> Wracając do odżywki: niestety też trzeba spłukiwać. Ale jakn chcesz bez, to już tylko Gliss Kur zostaje, czy tam Biosilk. O, albo jest Ziaja - można spłukiwać albo nie, też całkiem dobry efekt po niej miałam. Ale ja te do spłukiwania lubię i uważam, że nawet, jak się nie lubi, to czasem trzeba zastosować (jak nie chcesz przy każdym myciu, to sobie kup jakąś maskę, one na dłużej działają).
    A szaliczek uroczy, chcę też. Znaczy: naucz mnie serduszka robić, to już sobie wydziergam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instrukcja wykonania serduszka została zalinkowana. Ja ją zrozumiałam, ty też dasz radę. Trochę mi zajęło, zanim rozgryzłam, ale teraz już mi nieźle idzie.
      Z odżywek mam awaryjną Ziaję i różne oleje, więc póki co się wstrzymam z nowościami, chyba że coś dostanę. Teraz otrzymałam kolorystyczne pomadki o słodkich odcieniach, więc mam się czym zająć.
      Gliss Kura dość długo używałam, i chyba mi się znudził. Poszukam czegoś eko-bio, może jeszcze niesianujące istnieją gdzieś?

      Usuń
  3. O, miałam kiedyś tę odżywkę, ale ani trochę się ze soba nie zakolegowałyśmy:( mnie bardziej służy maska loreal Intense repair:) Nie opuszcza mnie już od prawie roku i robi moim kudłom dobrze:D

    A szaliczor serduchowy pierwsza klasa:D Przepełniona miłościa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam cierpliwości do masek, ale chyba będę się musiała trochę przekonać. Chociaż dla zabicia rutyny.
      Dzięki!

      Usuń
  4. Na odżywkach to ja się nie znam zupełnie, choć stosuję, a jakże, żeby włosy w miarę łatwo rozczesać, bo czesanie długich włosów, to jest MASAKRA, aż ostatnio nie wytrzymałam i trochę podcięłam, bo już nawet z odżywką nie dawałam sobie rady...
    Dziergane serdeczności bardzo miłe i urocze:) A zima ma się przeciągnąć, więc z pewnością, jeszcze nie raz w tym sezonie, taki gorący szaliczek się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę trochę podciąć, bo dawno tego nie robiłam :) Poza tym im dłuższe włosy, tym więcej odżywki. Dla oszczędności warto mieć krótsze.
      Dziękuję za komplement, od takiej artystki-dziergatorki brzmi jak przyznanie medalu ;)

      Usuń
  5. fajny ten warkoczyk na głowie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.