piątek, 1 marca 2013

Druga część

Zapowiedziany Boa Niedusiciel 2. Lekkie dylemata mną targnęły w czasie ozdabiania, ale w końcu doszłam do jakiegoś bardziej lub mniej udanego kompromisu. Miało być ozdobniej, przewidywał pierwotny plan, ale wewnętrzna harmonia estetyczna nakazała mi pozostać przy poniższej koncepcji:


Włosy pożyczyłam od króla lwa, więc przy robieniu zdjęć wystąpiły drobne turbulencje. W tym miejscu mogłabym opowiedzieć jakąś wzruszającą historię, ale potrafię się powstrzymać.



Oba sznurki, boa niedusiciel 1 i boa niedusiciel 2, całkiem trafnie się komponują. Będę musiała spróbować kiedyś ponosić je w duecie. Obecnie strugam czekoladowy, śliczny szalik, pracę zleconą, a w kolejce czeka już złote runo, zakupione promocyjnie u sympatycznego pana pasmanteryjnego. Poza tym wyprawa do lumpka przyniosła kilka ciekawych okazów (wszystkie do przerobienia). Tylko tego czasu nigdy nie ma tyle, ile by się chciało... :)

8 komentarzy:

  1. świetne są, wydają się bardzo lekkie, myślę że dzięki temu świetnie się sprawdzą w wiosenne i letnie dni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie liczę na to, że się sprawdzą :) Póki co dobrze sobie radzą.

      Usuń
  2. Zielone na żółtym i żółte na zielonym, zabawnie lekko i wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nareszcie ta wiosna zaczęła się pokazywać :)

      Usuń
  3. Strasznie fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne naszyjniki. Zazdroszczę włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wszyscy zazdroszczą włosów, ale one czasami potrafią być uciążliwe. I tamtego dnia właśnie były. ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.