środa, 20 lutego 2013

Ozdobność wielofunkcyjna


Moimi ulubionymi kolorami są aktualnie: ciemna zieleń, czerwień, róż w odmianie infantylnej oraz złoto w każdej formie. Powoli uzależniam się od wydzierganych przedmiotów. Kolejny sweter czeka na ostateczne ukończenie, a w tak zwanym międzyczasie wykańczam resztki. Tak powstają różnego rodzaju ozdoby drobne, w tym także główna bohaterka.

Chciałam zrobić ładny opis w stylu Słodowego, ale zdjęcia wyszły dość średnie. Starałam się, żeby powstał w miarę zrozumiały przepis. Czy taki jest? Nie wiem, nie ja to powinnam ocenić... Jednak po konsultacji z przykładowym czytelnikiem został poprawiony. Mam nadzieję, że skutecznie.

Jak zrobić wielofunkcyjną kokardkę na drutach?


1. Robimy 2 prostokąty. Pierwszy ściegiem ściągaczowym, wymiary zależne od tego, jaki rozmiar kokardy chcemy osiągnąć. Od 15 do 25 oczek. Drugi robimy normalnym ściegiem pończoszniczym, wąski, około 5 oczek.

2. Większy prostokąt zginamy, to jest trudne do wytłumaczenia, ale długie boki muszą być usytuowane w stronę lewej strony, czyli do dołu, następnie tworzymy dołek na środku i powstają dwie fałdy. W przekroju nasz prostokąt podobny jest do litery M z zaokrąglonymi wierzchołkami.

5. Dopasowujemy prostokąt mniejszy, żeby przebiegł przez środek kokardki.

10. Zszywamy prostokąt mniejszy, przyszywając go jednocześnie do prostokątu większego.


100. Formujemy kokardkę, maskujemy niepotrzebne nitki, supełki, inne takie. Właściwie gotowe!
Pierzemy dzieło rąk w ochronnych warunkach, suszymy, jeszcze raz formujemy, żeby układ był zadowalający i całkowicie gotowe!

Jak działa wielofunkcyjna kokardka?

Opcja pierwsza.
Pod szwem przez tylną część mniejszego prostokąta, tworzącą pętlę (musimy zostawić jakąś formę przejścia) przeciągamy tasiemkę, (lub wymyślamy jakiś lepszy sposób), montujemy kokardę pod szyją.

Justin Timberlake się stroi, my też możemy. Bardziej w sumie wyglądamy jak Kulfon z kultowego programu dla dzieci, niż jakiś Justin Suit&Tie Timberlake, ale warto było próbować. Poza tym Kulfon śpiewał lepsze piosenki.

 
Opcja druga.
Przez wspomnianą już pętlę przewlekamy szpiklę kokową, lub wsuwkę. Wszczepiamy kokardkę między włosy.

Królewna Śnieżka znalazła swojego księcia dzięki kokardce we włosach. Czy słyszysz? Ta panna nigdy się nie rozstawała ze swoim przyozdobieniem. I jak dobrze się to dla niej skończyło! Oczywiście poza tym była miła, uczynna i ładnie śpiewała, ale to nie ma już nic do rzeczy. Czekolady też nie jadła i można pomyśleć, że również miało to jakiś wpływ. Nie miało. Tylko kokardka się liczy!


Opcji jest jeszcze kilka. Opcja z agrafką tworząca kokardkę-broszkę, opcja z gumką lub opaską do włosów i co tam jeszcze ludzka głowa wymyśli.
Koszulę prasowałam, ale jakaś gniotąca jest, nie wiem...
Oczywiście, że można zrobić staranne i o wiele ładniejsze kokardki, z szydełkowym wykończeniem, warstwowe, przepiękne. Ale ja robię wszystko zgodnie z poradnikiem leniwej pani domu.

6 komentarzy:

  1. Widzę takie kokardy, tylko troszkę mniejsze, na getrach, albo skarpetkach:) Urocze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam jeszcze o szaliku, ale w moim przypadku to bezużyteczny pomysł.
      Dzięki :)

      Usuń
  2. JA tam uwielbiam wełniane kokardziochy w kucykach:) iście fantastycznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio lubię je w każdym możliwym zastosowaniu :)

      Usuń
  3. W takich momentach bardzo żałuję, że nie umiem robić na drutach. Kokardka jest świetna, ja bym ja nosiła do swetrów jako broszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest trudne, a naprawdę warto się nauczyć.
      Dzięki :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.