wtorek, 12 lutego 2013

Bertrand i Russell


Nie jest nowością moje zauroczenie królikiem. Dzisiaj bliźniacze stworki moherowe, z okiem szklanym oraz pomarańczową wstęgą. Mają imiona, których nie potrafię uzasadnić. Mniejszy nazywa się Bertrand, większy zaś Russell.




Dalsze sprawy - mój kwiatek. Dostać kwiaty to nie wyczyn, ale dostać kwiaty, które trzeba rozwijać, hodować, żeby zakwitły - trudna sprawa. Rozwija się, na szczęście. Chociaż myślałam, że go zamordowałam. Wola walki...


Ostatnie - bardzo popularne (z moich obserwacji tak wynikło) skandynawskie bułeczki. Są ładne, są urocze, więc postanowiłam upiec. Lubię też cynamon, to miało wpływ. Przepis znalazłam tutaj. Nie zamieszczę, ale zachęcam do klikania, bo dobry przepis i ładne zdjęcie. Moje bułeczki za to wcale nie wyglądają. Ale smaczne, zaprawdę.


11 komentarzy:

  1. Jamniki i króliki - miłość po sam grób zagryzana omomom bułą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze, co się może cłowiekowi przytrafić ;)

      Usuń
  2. Takich bułeczek nigdy nie odmawiam.... gdybym jeszcze tylko miała blisko siebie kogoś, kto by mnie nimi częstował... Ach, świat byłby wówczas piękniejszy:)
    Bertrand i Russell.... fajne imiona dla fajnych króliczków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam przepis :) Jeśli nie można liczyć na otoczenie, zawsze można na siebie.

      Usuń
  3. A może raczej filozoficzne? Ale Cię nosi po tematach...Przyjemnej podrózy ;)
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filozoficzna strona słabo mnie interesuje, ale "Principia mathematica" brzmi ciekawiej ;) Poza tym lubię aksjomaty.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.