sobota, 1 grudnia 2012

Nad głową łuna, czuły jak struna, czterokopytna duma

Istnieją dzieła sztuki, które potrafią człowieka poruszyć, które trafiają kolcem wzruszenia w najczulszy wewnętrzny organ. Wie się od pierwszego spojrzenia - jest to Sztuka, dzieło Wielkie, Arcydzieło. I można opisywać oraz interpretować, poddawać różnym analizom, co być może ma nawet sens. Można też patrzeć, wpatrywać się bez cienia znudzenia, z każdą chwilą coraz głębiej odczuwając bolesną wręcz radość wynikającą z obcowania z dziełem.


Rysunek został wykonany prawdopodobnie przez moją młodszą siostrę (komisja tak orzekła - taki styl konikowy raczej charakterystyczny był właśnie dla jej wczesnej twórczości). Odnaleziono niedawno wśród wykrojowo-swetrowych przepisów z lat dawnych. Były też kaczuszki narysowane przeze mnie, ale nie tak spektakularne jak rumak i jego jeździec.


(klik, klik, klik)

4 komentarze:

  1. Kontempluję i się wzruszam. Ja miałam dwie lewe ręce, moja córka też niespecjalnie była biegła w tej dziedzinie, ale jeden bratanek jakoś tak podobnie potrafił... Do tej pory mam kilka jego rysunków, w tym jeden w pracy; patrzę, gdy mnie tęsknota szczególnie przyciśnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy specjalnie rysownicza nie byłam, dopiero ostatnio mi odbija poważniej. A dziecięce rysunki są sztuką najprawdziwszą, najbardziej szczerą i nie ręką są tworzone, ale sercem ;)

      Usuń
  2. Ten koniu ma nóżki przednie chyba zwichrowane, a poza tym dzieło wielkie, niebanalne i łapiące za serce i nerki:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są najlepsze nogi, jakie artysta był w stanie nagryzmolić! Ta koślawość jest uroku pełna ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.