piątek, 28 grudnia 2012

Jeśli płakać to tylko ze śmiechu



Chciałam napisać o grach planszowych i rysowaniu tatuaży długopisem z Rymanowa, ale okazało się, że to wyzwanie przekroczyło moje możliwości. Zostały tylko obrazki. Wszystko przez głowę wypełnioną trocinami, ale to już jest historia na powieść Paulo Coelho.
Pierwsza rycina (tam na górze^) ma za zadanie odciągnąć uwagę oglądającego od brzydkiej pogody, która się ostatnio rozpanoszyła. Nie wiem, jak jest w innych regionach, ale u mnie błoto, szaro i nieatrakcyjnie. A teraz oto poniżej, burackie zdjęcia końcoworoczne (królik ma na imię Henia):





2 komentarze:

  1. Były u nas dwa niefajne dni, ale, pochłonięta drutowaniem, nie zwróciłam na nie specjalnej uwagi:) Za to dziś... pięknie jest! Koniecznie trzeba wykorzystać na spacer:)
    W łososiowych różach też Ci bardzo do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Moje dni się znacznie poprawiły, pod względem meteorologicznym, może nawet na łyżwy wyskoczę w przyszłym tygodniu.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.