wtorek, 11 grudnia 2012

Dance with me pretty boy tonight


Z chłopami tak zawsze... Little Joan wyszła jak zwykle, Santdżon miał problemy. Wszystkie zdjęcia z jego udziałem nie nadają się do niczego. To też moja wina, bo ubrałam jak sierotę. Ale przecież i sierotka potrafi jakiś fire ze swoich zapałek wykrzesać. Za pierwszym razem się nie udało*.
Nadal się bawię planetami, więc nic poważnego, teraz zupełnie bez tematu i koncepcji przewodniej. Tylko po to, żeby Jowiszem przylansować.





*Ale od czego są drugie razy?


Piękny Santdżon został przebrany, uczesany, aż nagle: Boom! Boom! Pow! Przeistoczył swą istotę w istnienie istotniejsze. I będzie jeszcze więcej obrazków!  Nie tylko z powklejanymi planetami, bo odkryłam również krajobrazy naziemne. Muszę również przyznać, że Santdżon prawdopodobnie na dłużej zatrzyma nową fryzurę.








 
Odzież już się tak bardzo nie zmienia, gdyż zapomniałam, nie przygotowałam kostiumów scenicznych w wystarczającej ilości. Trochę żałuję, ale z drugiej strony, będzie powód do publikowania kolejnych lalkowych postów. Obiecuję już nie przesadzać pod względem świetlnej ozdobności. Zaprzestanę.
Jest to ostatni post maratoński, na życzenie Haneczki, żeby pisać, bo ona nie ma co czytać. W przygotowaniu mam też opowieść o poszukiwaniu najlepszej musztardy, ale jeszcze trwa zbieranie materiałów połączone z degustacją.

3 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia, z przyjemnością się je ogląda i ja w ogóle bardzo lubię te Twoje lalkowe historie:) Przedostatnie zdjęcie coś mi przypomina... był zdaje się, jakiś taki pomnik podobny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiał być jakiś radziecki pomnik. Też sobie właśnie przypominam.
      Dziękuję serdecznie za komentarz i miłe słowo! :)

      Usuń
  2. Toż to prawie kosmiczny ju ken dens! Tancerze, wirujące kiecy i miłość:D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.