poniedziałek, 22 października 2012

Play me some kind of new sound

Chciałam jeszcze dodać jakieś wzruszające banały na obrazkach, ale w porę odezwało się moje lenistwo. Dawno nie było pana Santdżona, toteż dzisiaj się oto pojawia. Ale żeby jednak zaduma się pojawiła, niektóre są stylowo black&whitowe. Jakże mnie denerwują te wszystkie kolory! Nude, camelowy, pink, mint... Ale to marginalna sprawa, ja się tam sobie mogę denerwować, koszmarki kolorystyczne nadal będą funkcjonowały w języku. Jak dorosnę będę policją językową. Słyszałam, że Litwini mają taką instytucję, która ściga. I wpadłabym ja na przykład do jakiegoś sklepu, zobaczyła nude heels i milion dolarów mandatu wypisała.

Krótki opis zdjęć. Nawet coś miałam na myśli, ale zapomniałam. Niczego nowego nie uszyłam, trochę rozgrzebałam pudło, które widzimy w roli eksponatu na rycinie ostatniej. W każdym razie - nie chciało mi się jeść kolacji, więc taka dramatyczna sesja powstała. Chodziło o jakąś dynamikę i zupełne zatrzymanie. Pudło również w jakimś celu zostało użyte, ale naprawdę - pamięć jak garnek do gotowania na parze. Są poziomy, a podłoga w sito, więc pomysły z pierwszego, spadają coraz niżej. A na samym dole jest limbo, w którym z wody wyłazi Leo DiCaprio. Strach zaglądać...











10 komentarzy:

  1. Zagramaniczne słowa mają sznyt, którego rodzimym brak najwyraźniej, skoro robią taką karierę ;) Ale nasze też są niczego sobie, ostatnio walną mnie po oczach kolor ... sarenkowy. Też ładnie, nie?
    Ten facet jest metro, ma miękkie, kobiece rysy i wygląda jakby golił klatę, szczególnie pod węża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. James Bond też jest metro, szczególnie ten brosnanowski, więc nic co sarenkowe nie jest nam obce ;)

      Usuń
  2. Wdzianko z wężowym wzorkiem - absolutny MUST HAVE sezonu;)
    (zapiszę się do tej Twojej policji:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już od razu przyznaję Ci stopień detektywa generała ;)

      Usuń
  3. Ech, ta policja językowa to moje malutkie filologiczne marzenie... Jeśli w Polsce nikt czegoś takiego nie powoła, to ja to zrobię, albo wyemigruję na Litwę, i będę ścigać sklepy i inne įstaigi ;) Znaczy: wiem, że to pomysł hamujący rozwój języka, ale z drugiej strony hamuje też jego degenerację, więc koniec końców nie taki zły. Bo ewolucja języka obecnie wygląda tak, że każdy język dąży do tego, by być angielskim. Przynajmniej każdy z czterech, jakich obecnie używam ;P

    A Sętdżą fajny. Zupełnie inny od szaroburych obszarpańców z polskich ulic. I mimo miękkości i delikatności rysów, od razu widać, że to facet, a nie istota płci obojga. (A propos płci, lektorka nam dziś opowiadała, że po jakimś niedawnym szkoleniu dla lektorów dostali ankiety imienne, gdzie trzeba było m.in. zaznaczyć płeć: kobieta; mężczyzna; inna: wpisz jaka. To się nazywa ankieta na miarę naszych czasów... ;P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomysł regulujący rozwój języka. Bo nie można procesu zatrzymać, można go ukierunkować jakoś w miarę rozsądnie. I tego bym bardzo chciała. Nie będę krzyczeć, że wszystkie zapożyczenia są złe, ale po co nazywać coś nazwanego?

      W sumie SDż też trochę szarobury, ale przynajmniej się stara. Facet z niego w stylu Clarka Kenta - niby żel i rajstopki, ale siła mięśnia i męski wzrok przeszywający wszystko prócz ołowiu.

      Usuń
  4. Proszę wielbłądziego koloru nie przeklinać. Wielbłąd to kochane zwierze, na własne rzyczenie takiego losu sobie nie zgotowało:P

    A tak poważnie i na temat, to powiem Ci, że niepokojem napawają mnie zdjęcia twe i Santdżon. Jakiś taki zimny i wyrachowany na fotografiach się prezentuje. Można się go przestraszyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę krokodajlowy kolor ;P
      Santdżon jest bardzo sympatyczny, tylko tak wygląda nieprzyjaźnie. Następnym razem zrobię go w serduszka, specjalnie dla Ciebie, żeby ocieplić wizerunek.

      Usuń
  5. uwielbiam ludzi kreatywnych, z wyobraźnią...
    co za blog!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! Się poczułam doceniona i zmotywowana ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.