wtorek, 9 października 2012

Pierwsza jesień tego roku


Sprawozdanie obrazkowe z tego, co ostatnio aktualne. Primo - tęcza za szybą. Miałam, doświadczyłam okiem własnym. Ładny przytup przed burą jesienią, która powoli wpełza na niebo.


Czytam książkę i opanowuję nowe techniki malownicze. Jamnicze dzieło w całości pokażę, jak tylko skończę. Wciągnęło mnie, naprawdę. Niby malowałam coś kiedyś, 10 lat temu pewnie, ale dopiero teraz widzę, jak wiele można osiągnąć, nawet nie osiągając niczego wielkiego. Wiem już, jakich kolorów mi brakuje, żeby mieć podstawę, jakie są zalety posiadanych materiałów i ich wady, jak duże możliwości. Nie trzeba wstrzymać Słońca, ruszyć Ziemi, jak Kopernik, wystarczy ruszyć głową.


Zawiesina otrzymana niedawno w prezencie. Musiałam się pochwalić, gdyż jest ładna i urocza. Czerwień czerwona, w górach odnaleziona. Rękodzielny wytwór mieniący się błyskiem od środka. Jesienny liść.


Co zrobić z odzieży, którą chciało się wyrzucić? Torbę. Ekskluzywnie i w paski. Wystarczy zszyć u dołu i gotowe. Nie dyndać przy robieniu zdjęć, a efekt będzie jeszcze lepszy. Szyłam specyficznie, ponieważ dół jest szerszy od góry i estetyka kształtu by padła przy zszyciu prostym. Podzieliłam spód na cztery części i powstało zszycie krzyżowe (efekt nibynóżek). Tak je nazwałam, bo nie wiem, czy ma nazwę jakąś określoną.
Pomysł pani Matki, realizacja moja. Czasem warto posłuchać dobrej rady. Wyrzucić zawsze się zdąży. Będę marchew w tym nosić, lub inne zakupy.


I na koniec Gustawek, który nie lubi dzielić się swoimi zabawkami. Okazało się, że bestia jest sympatyczna, wcale nie agresywna (jak ostrzegało schronisko). Ma kilka wad, nie umie bardzo dużo, ale nadrobimy to. Za rok to będzie najlepszy pies na świecie.


8 komentarzy:

  1. To już jest najlepszy pies na świecie (jak każdy), tylko jeszcze go nie znasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę go poprzedni właściciel zepsuł, niestety, ale faktycznie, każdy pies jest najlepszy. Wszystko, co złe to wina człowieka.

      Usuń
  2. Ale te brązowe łatki nad ślepkami robią zabawne wrażenie:) W ogóle ślicznie jest Gustawik umaszczony. A zabawa w "zabierz mi gryzak" jest chyba psią ulubioną, niezależną od rasy, choć myślę, że im mniejszy egzemplarz, z tym większym zacięciem do tego podchodzi:) W ogóle to słyszałam, że jamniki niezwykle waleczne są:)
    Torba z koszulki - bardzo pomysłowa!
    I tęcza piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Jamniki są niesamowicie wojownicze :D Poza tym mają bogate życie wewnętrzne. A kropki nad oczami ma Gustawek najpiękniejsze, doskonale oddają jego osobowość. :)

      Usuń
  3. Gustawek ponad wszystko, gwóźdź programu i posta :) Kto by się z Gustawkiem pobawić nie chciał ... Ja bym chciała :)
    Podoba mi się torba, trzyma klimat, zakupy pewnie też :) I kawałek jamnika niezły, będę czekała na resztę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Są jednak i tacy, którzy nie chcą bawić się z Gustawkiem. Ale ich strata... ;)
      Torba przeżyła już pierwsze zakupy, wywiązała się w stopniu zadowalającym, co jest ogromną satysfakcją :) Kawałek jamnika powoli się rozprzestrzenia.

      Usuń
  4. Gustawek to przystojniak jakich mało:D i waleczny proszę bardzo!:D
    A torba to już szalony cudak i genialny pomysł:D na marchew i tonę babeczek jak znalazł:D
    I jamnikowe malowidła. Je lowe ponad miarę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że nie jest przesadą wychwalanie urody Gustawsona. Jest naprawdę ślicznym jamnikiem, lśniącym, umaszczonym po szlachecku i ogólnie czarującym. :D

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.