sobota, 20 października 2012

Once upon a time I pressed rewind

Nie powinno się takich rzeczy robić, bo mnie samą denerwują tak zwane "zapowiedzi postów". Ale zanim spotkam się z moją top model, która będzie dobrym farszem do dzieł ozłoconych, zanim nawet je odprasuję i skończę... Bo patrzę krzywym okiem i myślę, że coś jeszcze warto dodać, trzeba na bogato. Wersacz, bejbe! To jest właśnie mój problem - nigdy nie jest wystarczająco, a później spadam już na głowę, bo granice zostały przekroczone.
Już pewnie kiedyś pokazywałam poniższe ptaszysko, ale co tam. Ja mam ślimacze tempo. Poza tym postanowiłam też dodać kształt, trochę przerobić formę, więc to już nie jest do końca ta bluzka.
Mam też kilka innych rzeczy, prawdopodobnie rozpętam akcję "Buy 4 Take One Free", czy coś w tym rodzaju. Ale tutaj już podaję termin w miarę brzmiący - początek listopada. Cen nie będę z kosmosu czerpać, od razu przyznaję, ponieważ recykling powinno się promować, a wszystkie moje dokonania będą z surowców wtórnych, lumpkowych. Więc jest również idea.
Żeby ponabijać posty, odprasuję trochę i następnym razem jeszcze na surowo pokażę. Więcej i więcej!

11 komentarzy:

  1. jestem pod wrażeniem! to naprawdę świetny blog, muszę tu zaglądać częściej, zdecydowanie :) mam nadzieję, że mój zainteresuje Cię też i dodasz go do obserwowanych ;)
    http://mademoiselle-brigitte.blogspot.com/
    całuję! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na więcej, bo ptaszysko jest cudne

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam esy-floresy:) Są bardzo dekoracyjne i choć niby proste, to wcale niełatwo stworzyć z nich ładny wzór - nie raz już się o tym przekonałam... Ale się uczę i podglądam u innych:) Piękne ptaszysko! Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu ptaszyska :)
      I łatwe są i trudne, te esy-floresy. Bo dobrze wypełniają przestrzeń, a bardzo szybko można tą przestrzeń oszpecić, zamiast ozdobić.

      Usuń
  4. Ładne. Kiedyś może zechcę taką :) Podziwiam, że chce Ci się ścibolić te wzorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że kiedy ja wszystkie dramy oglądam? W czasie dziubania. A później nie wiem, o co chodzi i kiedy się amant z heroiną pogodził :)

      Usuń
  5. Pięknie się zapowiada.
    No cóż, Artystą trzeba się urodzić, a potem to już tylko ciężka, albo żmudna praca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artystą trzeba się urodzić, ale lepszy dobry rzemieślnik z praktycznymi umiejętnościami. Artyści to darmozjady - tylko natchnienia szukają i dusza ich boli... ;)

      Usuń
    2. No ok...Bez zbędnych słów, niech będzie artystyczny rzemieślnik, albo rzemieślniczy artysta :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.