niedziela, 2 września 2012

L.O.V.E!


Przerwa od rzeczy poważnych (których i tak nigdy tu nie było).
Dzisiaj będzie love story. Ale zanim, przedstawiam portrety kwiatków, które wprowadzą nas w kolorową atmosferę. Bo to love story o kolorach.


Niby wiosna to pora roku na takie opowieści, ale nie dajmy się oszukać. Przed państwem jedyna i niepowtarzalna historia zrodzona w mojej wielkiej głowie:


Był sobie pan hipster z zawodu pasterz prawdopodobnie. Z miętą mu do twarzy. Tak, chodzi o to zielsko dookoła postaci.


Pewnego dnia poznał panią w czarnej sukience. I okazało się, że za panią przyszło czarne dziadostwo.


Czarne dziadostwo swymi mackami chwyciło pana hipstera w otchłań nie do pokonania. Wszystko skończyłoby się źle, ale się dopiero zaczęło. On się teleportował na ciemną stronę, a pani, mimo sukienki, nagle znalazła się po przeciwnej. I co dalej?


Dalej było BUM! Pańcia odkryła kolorki. W tym niezastąpiony róż.


Kurza stopa, pomyślała, trzeba zwalczyć czarne dziadostwo.


 I zwalczyła.


Żyli długo i szczęśliwie.
Podsumowanie:


Wystąpili:

8 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu wyglądałam dokładnie jak ta koza:D Jesteś Miszcz Pani!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukłaniam się, jako dzielny sztukmistrz doceniony, i dziękuję przemiłej widowni za sympatyczną reakcję ;)

      Usuń
  2. fajnie <3

    u mnie do wygrania dowolna para butów, zapraszam: http://madame-chocolate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym, żeby moja miłość tak właśnie wyglądał. Fajnie ubierasz tych naszych bohaterów, powinnaś zostać kostiumologiem w operach teatrach i innych filharmoniach. a ludźmi w takich strojach z pewnością odwróciłabym się na ulicy bądź gdziekolwiek by nie wystąpili :-)
    piękna historia ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się ;D
      Jest to historia metaforyczna. Tak właśnie każda wzorcowa powinna wyglądać ;)

      Usuń
  4. Love storów nigdy za wiele, zwłaszcza, gdy dobrze się kończą - wśród fajerwerków lub w poświacie z różowych serduszek;D
    A pan hipster ma super czapkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi czytać takie pochwały, tym bardziej, że napisane przez robótkową znawczynię :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.