środa, 18 lipca 2012

So impressive, so beautiful

Obiecywałam sobie, że nie będę robić "postów inspiracyjnych", ale okoliczności zaistniały wyjątkowo, zmieniłam wystrój, trochę pomyślałam o różnych rzeczach i bum! Będą inspiracje. Tylko moje inspiracje własnoręcznie pozbierałam. Wszystkie zdjęcia moje, lub okołomoje, ale raczej moje. Do każdego postaram się dodać krótki opis, żeby inspirację uzasadnić w jakiś bardziej lub mniej oczywisty sposób. Kolejność jest przypadkowa. Dopiero po dłuższej chwili pomyślałam, że można je poukładać, usystematyzować, ale było już za późno. Za dużo babrania. Oczywiście to tylko malutki ułamek wszystkiego, co w mojej głowie się kręci.


Przyroda inspiruje. Widzimy powyżej piękny słonecznik jeszcze nie w rozkwicie. Ale naprawdę szukać daleko nie trzeba - każdy kwiatek, czy inna dzika przyroda, może nowy pomysł i spojrzenie na rzeczywistość obudzić.


Przebywanie na powietrzu, miarą oka określanie nieskończonej przestrzeni. Dobry sposób na pokonanie zmęczenia umysłu. Zawsze też można wejść na jakiś płot i popatrzeć z góry.


Nie chodzi o to, że ciasto inspiruje, chociaż pewnie też. To jest ciasto z historią. Nie ciągnęło mnie do pieczenia, póki nie zrobiłam pączków z moją licealną przyjaciółką. Później dostałam od niej kilka przepisów, między innymi na ciasto widoczne na zdjęciu (jeszcze mam, chociaż kilka lat już minęło) i zaczęło się. Powoli, powoli... Teraz nabieram rozpędu. Nie gardzę przepisami znajomych i nieznajomych. Nigdy. W każdym jest zawarta jakaś prawda o życiu.


Ja sama siebie inspiruję. Ten ludzik został narysowany przeze mnie (na ścianie) dawno, dawno temu, kiedy wiek mój jedną cyferką dało się opisać. Pan w kaloszach. Cały czas byłam przekonana, że to nadzwyczajny, przepiękny rysunek, największe dzieło mojego życia. Kilka lat temu wróciłam do miejsca dokonania tego aktu sztuki. Moc wyobraźni.


Cmentarze. Myślę o tych ludziach, kim byli, czym się zajmowali, jak wyglądali. Myślę o tym, co się działo, kiedy żyli. O tym, że chodzili tymi samymi drogami, co ja.


Lubię robactwo różnego rodzaju. Niewiele jest gatunków, które potrafią mnie przestraszyć. Wiele osób mówi, że takie małe stworki są brzydkie. Może i są, ale trzeba je szanować, bo to bardzo skomplikowane mechanizmy.


Mazury!


Inne miejsca. Od razu zaznaczę, iż nie jestem hultajem, który wypisuje takie rzeczy na zabytkach. Ja robię z nich pocztówki. Czy to znaczy, że wspieram hultajstwo?


Pokonywanie własnych słabości. Na przykład wspięłam się tak wysoko, jak tylko się dało i przeżyłam to. Ja, człowiek nizinny, niekoniecznie uznaje odwiedzanie punktów widokowych, szczególnie tych nietrwale wyglądających (co z tego, że stoi od setek lat, w każdej chwili może przecież runąć!). Ale nie przesadzam z tym pokonywaniem. Do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć.


Staram się myśleć, że zawsze jest piękna pogoda. Nie zawsze się udaje, ale naprawdę próbuję.


Trzeba się cieszyć z małych, nawet najmniejszych, rzeczy. Te duże mogą nas ominąć, a życie przeważnie składa się z małych. I jak już będziemy bardzo radośni, łatwiej nam będzie w oczy sobie spoglądać każdego dnia.


10 komentarzy:

  1. Taki post inspiracyjny to ja rozumiem! Aha, też lubię robactwo, nigdy nie zabijam pająków, a takie jak na zdjęciu latające mechanizmy to w ogóle piękności. nie lubię jedynie skorków vel szczypawic - koszmar z dzieciństwa jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie zabijam, chyba że insekty w obronie własnej. Skorków również nie lubię i jeszcze wijów. Te ostatnie należą do gatunków straszących mnie. Do różnego rodzaju karaluchów i prusaków też nie pałam sympatią.

      Usuń
  2. Ale super czadowy post! :-) iście refleksyjny. Człowiek powinien mieć tyle talentów, ile rozumu. U Ciebie rozłożyło się w idealnych proporcjach. Naprawdę jesteś cholernie wartościową Osobą. Nie tylko utalentowaną :-) Przepiękny robaczek, czymkolwiek jest lub nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za takie komplementy ogromne. Teraz będę się musiała starać, żeby Czytelnika nie rozczarować :) Robak jest ćmą.

      Usuń
  3. Żeby wszystkie posty z inspiracjami były właśnie takie to życie byłoby piękniejsze, a ja nie miałabym poczucia bycia człekiem otoczonym przez masę pustaków. Czytałam wszystko z wielkim uśmiechem na ryjku bo to kurcze takie proste, takie mądre:) Dziękuję Ci za właśnie taki wpis, dzień od razu stał się przyjemniejszy:)

    P.S. A Pan Robak baardzo przystojny!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Inspiracja dokonała się :)

      Usuń
  4. Pięknie napisane! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrowienia odwzajemniam :)

      Usuń
  5. bardzo fajne zdjęcia, niektóre mocno inspirujące :)

    http://emilka-obiektywnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.