niedziela, 27 maja 2012

W wolnym czasie

Zaczęłam czytać "Spadkobierców" Kaui Hart Hemmings. George Clooney na okładce (filmu nie widziałam, ale moje źródła mówią, że przyjemny). zachwalane dzieło, Sofia Coppola poleca. Może to wina tłumaczenia, ale narracja mi się nie podoba, nie mogę się wgryźć. Postanowiłam, że będę czytać w chwilach nudy. Problem polega na tym, że nie nudzę się. Muszę chyba wyjechać w daleką podróż i przeczytać w czasie przemieszczania się. Ale w takim razie muszę jechać publicznym środkiem lokomocji, ponieważ przemieszczając się prywatnie nie mam czasu na nudy, muszę śpiewać stare, polskie piosenki, toteż cała jestem w skowronkach i wszystko mi mówi, że świat w różowym kolorze. Daję sobie czas do września. Przeczytam! "Wojnę i pokój" zmęczyłam, więc wszystko zdarzyć się może.
Nie nudzę się, ponieważ:

1. Wieczorami oglądam "Downton Abbey". Zaczęłam nawet układać włosy na sposób dawny (marcel waves!), więc tym bardziej nudzić się nie mam kiedy. O takim serialu marzyłam! Trochę mnie martwi, że niedługo skończą się odcinki.

2. Zrobiłam wybitne pancakes. Sposób łatwiejszy od do tej pory praktykowanego, a efekt całkiem na poziomie. Przepis jest częściowo zgapiony nie wiem już od kogo, ale dużo serca i doświadczenia własnego w to włożyłam. Uwaga, oświadczam:

Składniki:
  • 4 średniej wielkości jajka;
  • 1 litr mleka;
  • 900 gram zwykłej mąki;
  • 300 gram mąki krupczatki (nie mam pewności co do mąki, dosypywałam trochę w trakcie, wiec tak na oko, jeśli ciasto nie będzie gęste jak gorfrowe, należy dosypać, nie bać się);
  • 200 gram cukru (może być mniej lub więcej, zależy od upodobań);
  • 5 łyżeczek proszku do pieczenia.

Narzędzia:
Miska, którą można zamknąć lub dość szczelnie przykryć czymś w rodzaju pokrywki, maszyna mieszająca (ja używam maszyny prostej - zwyczajnej, ręcznej ubijaczki), łyżeczka i duża łyżka. Do smażenia: patelnia i duża łyżka lub chochelka do nalewania ciasta, łopatka do przewracania placków. Tłuszcz do smażenia (może być masło, ale olej też jest dobry).
Dodatki:
Dżem, miód, cukier puder, owoce, bita śmietana, frużelina... Jeśli ktoś chce, może być i musztarda. Ja wcinam umazane w pikantnym chutney'u mango (nie wiem, czy powinnam odmieniać, ale odmieniłam).

Przygotowanie:
Do miski wbijamy całe jajka, zalewamy mlekiem, ubijamy dokładnie. Wsypujemy cukier - mieszamy. Następnie resztę składników. Kiedy powstanie już gładka masa, zamykamy miskę i odstawiamy ciasto na noc do lodówki.
Rano widzimy efekt, którego nie potrafię w sposób przystępny opisać - ciasto się wywarstwia i sprawia wrażenie promieniotwórczej mazi, w którą można wrzucić kogoś, kogo się nie lubi, ale prawdopodobnie zaszkodzimy sobie, ponieważ osoba ta zamieni się w groźnego mutanta, który splądruje najbliższy Nowy Jork. Dużą łyżką dokładnie mieszamy ciasto, żeby znowu stało się gładkie i ładne. Rozgrzewamy patelnię, delikatnie skrapiamy tłuszczem do smażenia (tylko przed pierwszym plackiem). Kiedy patelnia nagrzeje się już, wlewamy na bogato plamę ciasta, ale nie za grubo. Musi się ładnie rozpłynąć pozostawiając możliwość operowania narzędziem przewracającym. Ciasto rośnie, miejmy to w pamięci! Kiedy na powierzchni pojawią się już bańki powietrza i pękną, tworząc malutkie kratery, przewracamy placek.
Ciasta jest dużo. Już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze - możemy zaprosić na śniadanie sąsiadów. Po drugie - jeśli sąsiadów nie zaprosimy, spokojnie smażymy tyle, ile zjemy dnia obecnego, a resztę zamykamy i odstawiamy do lodówki. Następnego dnia smażymy kolejne śniadanie, trzeciego trzecie... Wypróbowałam, ciasto nie kwaśnieje, nie kiśnie, nie psuje się. Zrobiłam w ten sposób 2 śniadania dla 3 osób i jedno dla 4, czyli jeśli ładnie to obliczymy - ciasto z litra mleka wystarczy na jednorazowe śniadanie dla 10 osób.

Przepis może wydawać się groźny, ale do odważnych świat należy! Smacznego!





3. Robię zdjęcia płazom i innym obliczom przyrody.




Na pierwszym zdjęciu podziwiać można traszkę w kropki, na drugim polny kwiatek ogólnie znany, na trzecim zaś firletkę poszarpaną.

5 komentarzy:

  1. Pankejksy to ponoć hit wśród blogerek to zrobię:P Ja na to zawsze grubaśne naleśniczory wołałam i na śniadanie najpyszniej smakują z twarożkiem słodkim i truskawami:3 o bogowie aż mi ślinka na biurko poleciała:P Przez Ciebie już z rana głodna chodze:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj z melasą albo mango chutney! Ostatecznie może być miód ;) Pyszności!

      Usuń
    2. Nawet nie wiedziałam, że to taki hit... Czekam teraz na truskawki (pewnie już są dostępne, nie sprawdzałam) i będę z serkiem mascarpone wcinać. Chociaż mango chutney rządzi.

      Usuń
  2. Dałam przepis mamie, obiecała że zrobi na kolację ! :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.