czwartek, 19 kwietnia 2012

It won't work

Because there's nothing left to break
Anymore

Przemyślenia moje na temat: ludzie, którym nadmiernie się nudzi. Ja tam się nie nudzę, a jak już zaczynam, to się rzucam w rosyjską literaturę i zajmuję umysł w znacznym stopniu. Plotki? Co robią moi znajomi i dlaczego mi się nie spowiadają? Kto się rozwiódł, a kto zmienił pracę? Nie obchodzi mnie. Róbcie sobie, co chcecie, małomówny Hiszpan ma ciekawsze przygody, moim zdaniem. Ale to nie tak, że mnie nie obchodzi. Obchodzi, czemu nie? Ja sobie tylko mózgu nie zawracam domysłami, śledzeniem, tropieniem... Jeśli ktoś chce się wysłowić - proszę, ja z uchem otwartym czekam. Ale ludzie nudzący się, co to życia swojego nie mają, wciskają się w każdą szczelinę i każdą dziurką od klucza oko zapuszczają, powinni na przymusowe roboty w kopalniach odkrywkowych na Syberii wyjechać. Ludzie! Czy wy naprawdę nie macie, co robić? (Retorycznie pytam, co nie? Nie tych, co trzeba.) Co komu do jemu, co jemu do komu, for crying out loud!

Bystre oko wypatrzyło w tym uroczym wstępie ważną informację. Otóż rzuciłam się w fale "Cichego Donu". Teraz się tłumaczę - słyszałam to, albo mi się śniło - moja znajoma myślała, że "Cichy Don" to opowieść o małomównym mieszkańcu Madrytu, lub ewentualnie jakiejś wsi pobliskiej. I Paulo Coelho pewnie autorem. Ta sama osoba (tak mi się wydaje) uwielbiała metaforę o Polsce i rzodkiewce. Znamy, uczyliśmy się historii. Polska jest jak rzodkiewka - zielona na górze, a reszta pod ziemią*. Można powiedzieć, że każdy człowiek ma kogoś takiego w gronie znajomych - duża wyobraźnia, roztrzepanie i urocze faktów przemieszanie. Wiadomo, że w kościele biją, ale nie wiadomo w którym.

Przerwa na obrazek. Oczywiście, że kradziony. Kradzione nie tuczy.


Powinnam pewnie wyjaśnić, dlaczego akurat ten bohater. Ale bez przesady. Jak się aluzję wytłumaczy, to już nie jest aluzja.

A teraz o figurach. Retorycznych. I geometrycznych. Lubię symetrię. Sobie nawet niedawno coś tam czytałam z tego zakresu. Nie wszystko, co człowiek pisze, to szczera prawda i fakt, może bardziej "Fakt" i sensacja. Ja tam, poza symetrią, lubię jeszcze barok. Ale taki biedny barok, śmietnikowy. Czasami stylistycznie coś zbudować. Hiperbolą dźgnąć kogoś w plecy, peryfrazę namazać na pół strony, lipogram, którego nikt nie zobaczy. Razem z zardzewiałą puszką wygrzebie się z tego barokowego śmietnika jakiś kolokwializm. Elipsę wykulać jakąś...

Jak się żenić, to się żenić, a jak ciupać, to ciupać. Wypłynęłam na pustego przestwór oceanu, czyli potęga internetu. Już było o grzebaniu w śmieciach, to powtórzę - grzebię w śmieciach w poszukiwaniu puszek, które sprzedaję i mam na tanie wino metaforyczne. Ja nikogo nie chcę obrażać, ale mam za bardzo rozwinięte poczucie humoru. Takie okrutne. Rozbawiają mnie kwiatki typu: Zgodnie z art. 2 kodeksu karnego za wstawianie niemiłych komentarzy grozi odcięciem internetu na okres 2 lat. Rozbawiają mnie tytuły z kropką na zakończenie, rozbawiają mnie sukienki od Dior'a. Ja nie wiem, czy w szkołach nie uczą, chyba nie... Wzdycham sobie tylko i nie czuję się tak źle. Zawsze mi się wydawało, że jestem niepełnowartościowa na umyśle, ale zawsze można sobie w sposób podły samoocenę podbudować. Myślę, że pójdę siedzieć na 2 lata, gdyż jestem niemiła.

Teraz będzie kolejny obrazek, również zrabowany (wydłużam sobie wyrok). Pan Koreańczyk z garścią sztucznych kwiatków:


Co ja się wygłupiam? Następnym razem o czymś sympatyczniejszym napiszę. O książkach, które nie zmieniły mojego życia... Albo jakieś dzieło wykreowane przedstawię. Ciastka zrobię. Coś fajniejszego, niż marudzenie umysłu tańczącego konwulsyjnie.
Na koniec ten sam pan Koreańczyk, w gratisie dla Pewnej Osoby:


Dobrze się wklejają, więc jeszcze jeden:


Postną gwiazdą jest Lee Hyun. Jako ciekawostkę oczywistą dodam, że śpiewa wzruszające piosenki.

*Dla ułatwienia, złote myśli Wielkiego Umysłu wyróżniłam pochyłością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.