czwartek, 29 marca 2012

Thinking About You Makes Me Want To Kill Myself

Napisałam opowiadanie. Zaczęłam właściwie, to się tak szybko nie skończy. Niestety, nie opublikuję. Z kilku powodów. Między innymi - mam wielu znajomych w odległości rzutu beretem, granatem, siekierą... Niby można napisać, że podobieństwo przypadkowe, bo nawet czasem tak jest, ale Wyspiańskiemu też nikt nie uwierzył.
Kiedyś wybierałam sobie tylko książki z obrazkami. Po co czytać coś bez ilustracji? Bez sensu. Chociaż jakieś naciapkane wizje schizofrenicznych ilustratorów musiały być. Trochę ciekawych rzeczy można znaleźć tutaj. Ale już bardziej współcześnie, kolorowo. Ja to jestem trochę z czasów Mariana Stachurskiego. Taka była maniera. Chyba że się na Szancera trafiło, albo russkie skazki (Ivan Bilibin ☺).
Zrobiłam ilustrację do mojego nieszczęsnego opowiadania. Póki co jedną. Koncept biegał za mną od jakiegoś czasu. Ekskluzywnie nie jest, ale to dopiero jedna z początkowych wersji. Oczywiście pewnie ktoś już wpadł na taki pomysł, nie jestem pierwsza i tralalalala...


Była to notatka na marginesie. Pruję teraz stare swetry, coś ciekawego pewnie pojawi się w kwietniu.

2 komentarze:

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.