wtorek, 20 marca 2012

I'm gonna be in trouble

Przychodzi taka chwila w życiu człowieka, może nie każdego, ale niektórego, kiedy człowiek ten wypija ostatnie piwo, jakie zostało w lodówce, może czasem wypić sok z czarnej porzeczki, bo piwo jednak zniknęło wcześniej, siada sobie ten człowiek na krześle, które obiecuje od kilku lat, że za chwilę się rozpadnie, jeszcze się pohuśtaj, a pożałujesz na wieki, głowę rozwalisz o podłogę nieestetyczną, której nie chciało ci się nawet odkurzyć, mózg twój z rozłupanej głowy skończy w kurzu, cwany człowieczku. Niepomny na groźby krzesła człowiek rozsiada się wygodnie i słucha jak kręgosłup strzela, marsze i mazurki wygrywa, kuranty kręgów lepsze są niż niejeden Fryderyk, opowiadają historie rozmaite. I ten człowiek sobie wszystko z góry już olewa. Skupia się na sobie, swoim spokoju. Ma wszystko globalnie. Siedzi i skrzypi razem z krzesłem.

 Obrazek przykładowy.

Wiosna, wiosna radosna, przyroda budzi się do życia. Ze wszystkich stron uśmiechnięte twarze mówią - myśl pozytywnie, zmień nastawienie, piru-riru, ćwierku-ćwierk. A skąd wiadomo, że ja nie myślę pozytywnie? Ja jestem bardzo pozytywna, szalenie pozytywna, bardzo pozytywnie myślę, rozpromienionym wzrokiem, jak Cyklop z X-men, spoglądam na świat. Moją ulubioną bohaterką była właściwie Jubilee, bo miała coś z głową. Ale teraz to już bym się pewnie histerycznie śmiała przy tych wydumanych opowieściach i mięśniach drgających na szyjach mutantów pod wpływem stresu bojowego. Nightcrawler w serialu i później w filmie był beznadziejny, co z tego, że niebieski... Ale o wiośnie miało być. Przyszła wiosna, rozgościły ciepłe Słońca odłamki w ogrodach i na gałęziach drzew. Jeszcze nie tak dobrze i pięknie, dlatego zdjęcia zeszłoroczne, albo starsze, dokładnie nie wiem. Żeby nie było, że wiosny nie ma - w tym roku jedną gąsienicę widziałam i uratowałam z błota. A roślinek prawie nie ma, przebiśniegi i inne wczesne badyle, paprotki jeszcze się nie rozwijają. Ale ja myślę przecież pozytywnie, oglądam z nostalgią i nadzieją stare zdjęcia, przecież będzie tak pięknie jeszcze. Wiosna, panie sierżancie!

Kolejny przykładowy obrazek.

Ja naprawdę pozytywnie myślę. Tak pozytywnie, że wysłowić tego nie potrafię. Aż dech mi ten pozytywizm zapiera. Zwyczajnie nie mogę zwerbalizować. Napisać jeszcze trudniej, bo tu trzeba literkami operować, a jak się człowiek znajdzie w takim pozytywnym nastawieniu, to aż go paraliżuje od natłoku. Przygniata ciężar ogromu pozytywności. Jakby jednak jakimś dziwnym losu zrządzeniem pękła tama blokująca ten blask pozytywny wewnątrz mnie, razem z każdym moim słowem pojawiałby się diamenty i inne drogocenne kamienie oraz kwiaty. Jak w baśni o dobrej dziewczynie, która pomogła karzełkom (chyba trochę zmyślam, ale tak mi się wydaje) u braci Grimm.

Ostatni już obrazek ilustrujący zjawiska wiosenne.

Wspaniałej wiosny życzę każdemu! Dużo słońca w całym mieście, w całej wiosce. Żeby rzeżucha dobrze się rozwijała, kwiatki zakwitły, nad głową latały motylki, śpiewały skowronki i słowiki, łabędzie pływały po stawie z którego pan Toliboski wyłowi romantyczne lilie białe. Oto najpiękniejsza pora roku oficjalnie się rozpoczęła!

4 komentarze:

  1. A ja też bardzo lubię wiosnę. I już z utęsknieniem wyglądam i czekam na te wiosenne (naturalnie, że naturalne) kolory. Będzie mniej depresyjnie...
    A zdjęcia cudne, na poprawę humoru mojego podziałały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosno trwaj! - zawołać by się chciało z rozpędu pod Twoim wpisem:), choć może jeszcze nie teraz, tylko kapeńkę później, gdy wiosny w wiośnie będzie trochę więcej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz lepiej się dzieje, więc okrzyk trzeba przygotować ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.