sobota, 24 marca 2012

Hello hello hello

Wykopaliska w szafie. Znalazło się kilka rzeczy, których pozbyłam się bez żalu. Znalazło się kilka, których będę chciała się pozbyć. I kilka zapomnianych eksponatów, które tej wiosny zamierzam odkurzyć. Dzisiaj o butach należących do tej ostatniej kategorii.
Wiadomo, że w którymś momencie wyrasta się z mroczności i tych wszystkich śmiesznych rzeczy. W końcu słucha się Jeffa Bridgesa i rozwiązuje sudoku, porzucając występki młodości. Wiadomo, że nie będę już nosić tych butów w omroczniałym towarzystwie akcesoriów licealnych (należały do pierwszej kategorii już kilka sezonów temu). Innym okiem patrzę na nie. Pewnie teraz połączę ze złotymi legginsami i sukienką w kwiatki. Ale nosić często nie zamierzam, ponieważ straszliwie ciężkie są. Starzeje się człowiek, wygodny zaczyna się robić i lubi obuwie lżejsze, czasami bardziej ozdobne i odświętne, by nie napisać kościołowe.
Jeszcze tylko podzielę się refleksją na temat odzieży starobabskiej. Każdy powinien wiedzieć (lub wyobrazić sobie teraz), co ten termin oznacza. Uważam, że każdy wygląda źle w takich łachach. Czy starszy, czy młodszy, chłopak czy dziewczyna. Obojętne. I uważam również, że nawet jeśli się jest w wieku 50+ nic nie stoi na przeszkodzie, żeby torebkę w grochy nosić bez wyrzutów sumienia, mimo zgorszonego wzroku przechodniów. Tak, tak, przechodnie, gorszycie się paniami w wieku balzakowskim plus, które kolorów się nie boją, uciekają od dziwacznych beretów, płaszczy, spódnic, sweterków. A ja lubię na takie popatrzeć. Wiadomo, że fashion victim w każdym wieku jest tragedią na miarę Stadionu Narodowego. Żertwa mody, jak mówią na wschodzie. Podoba mi się to określenie - w pełni oddaje sens.



A teraz coś z zupełnie innej beczki. Weekendowy kącik kulinarny. Udoskonalam przepis babkowy. Proporcje mąki zostały zmienione. Przepis pierwotny znajduje się tutaj. Mąkę podzieliłam. To znaczy: do zwykłej mąki dodałam trochę krupczatki i okazało się, że to dobry pomysł. Jeszcze lepszym pomysłem było rozbicie 35 dkg mąki na 25 dkg krupczatki i 10 dkg zwykłej mąki. Efekt bardzo pozytywny. Ciasto jest mniej wydajne, ale za to smaczniejsze i puszystsze.


Jamnik w gratisie:

9 komentarzy:

  1. Z tymi starobabskimi ciuchami, to od razu pomyślałam o sąsiadce, pani Lili: ma pewnie z 70 lat, albo i więcej, jak się zastanowić, a nigdy nie spotkałam jej brzydko i starobabsko ubranej, jak to się ubierają niektóre panie w jej wieku. Pani Lila, jak imię może sugerować, lubi odcienie fioletu i różu, i nosi sukienki i garsonki w tych kolorach. Do tego jeszcze ładna torebka, zgrabne buty, elegancki płaszczyk i kapelusz, pod którym widać starannie upięte włosy, przy niej hasa jej jamniczek. Całość wygląda nadzwyczaj pięknie i odejmuje jej lat, a w każdym razie nie dodaje. ;)
    Wiadomo też, że ubiór powinien być stosowny do okazji, bo przecież nikt nie pójdzie w garsonce i pantoflach kopać ziemniaków, ale jak nie idzie akurat na kartoflisko, to dla własnego dobrego samopoczucia mógłby się ubrać ładnie. Jak się idzie na spacer, bo słońce świeci, bo ładna pogoda, to nawet przyjemniej się spaceruje w ładnym ubraniu. Choćby po to, żeby zrobić konkurencję niebu ;)
    A zmieniajac temat: babki wyglądają smakowicie, nie mogę się doczekać :) Jak będę miała gdzie, to sama też upiekę. Póki co zbieram przepisy, nie tylko na babki, ale na wszelkie ciasta :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Lila i jej jamniczek bardzo ładnie razem wyglądają. Ta pani jest przykładem osoby, która mimo wieku nie starzeje się :)
      Zgadzam się, trzeba strój do sytuacji dopasować, nie szaleć na kartoflisku i odwrotnie. Jest czas i miejsce na wszystko.
      Babki są łatwe, dorabiaj się piekarnika, a nie pożałujesz.

      Usuń
  2. Te słodkości to już za prześladowanie uznaję...Ile można? A co następne to jeszcze lepsze i żadne u mnie :D
    A Żujka jest śliczna i ona o tym nawet wie. A jaka fotogeniczna, no, no...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisy są, nic trudnego, każde dziecko to potrafi ;)

      Usuń
    2. Ale ja dzieci nie mam, a sama już dziecko nie jestem ;)

      Usuń
    3. Aż o Pawlikowskiej poetce pomyślałam.

      Usuń
    4. Bez przesady, jeszcze nie zmartwychwstała.Jeszcze nie ten czas :). Choć przyznaję, skojarzenie mi schlebia.(cokolwiek ono znaczy)

      Usuń
  3. Tak, dobrze gada polać jej! jak dożyję babcinego wieki będę gorszyła przechodniów fajową torebką w grochy i ładnymi ciuszkami a nie betmi wyciągniętymi wprost z domu czarownicy czy pobliskiego targowsika burakowości:) dla jamniczka głasku głask:)
    A! i buty w odsłonie z kwiecistą sukienką chcę:3 lowe takie połączenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanowię się nad tą odsłoną ;) Jamniczek dziękuje :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.