sobota, 4 lutego 2012

Łowca jamników i krokodyli

Przyznaję bez bicia, że go przypaliłam. Trzepak, w głowie kolebie się sto myśli na minutę, ręce jak samobójca w poparzeniach stopnia nieznanego (wysoki stopień Celsjusza). Ja i rozgrzane przedmioty to nic dobrego - żelazka, prostownice, piekarniki... Lubimy się, ale potrafimy zdziałać wiele niedobrego.
Przepis znalazłam tutaj. Trochę zmodyfikowałam, uprościłam, i zamiast sezamu posłużyłam się czarnuszką. Oczy i nos zrobiłam z migdałów. I tak powstał chałkowy jamnik. Prezent dla mojej Mamy, która nie mogła uwierzyć w jego jamnikowatość i stwierdziła, że to musi być krokodyl, bo, uwaga, ma sześć nóg. Jako ciekawostkę dodam, że Mama z wykształcenia jest weterynarzem. Już wiem, dlaczego tego wykształcenia nie praktykuje. Steve Irwin to był mój bohater, nie jej.



6 komentarzy:

  1. Fakt, dość krokodylowato wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to najprawdziwszy jamnik :) Niebezpiecznie za dużo osób stwierdziło jednak, że krokodyl. Może jamniki wyewoluowały z krokodyli? ;)

      Usuń
    2. to nawet brzmi sensownie. krokodyle też są długie :D

      Usuń
    3. I pewnie charaktery mają podobne. Każdy jamnik ma dragona w środku, a krokodyl wygląda, jakby miał.

      Usuń
  2. Chałkowy jamniko - krokodyl<3 no lowe, no ja też chcę:D Mogę się wprosić następnym razem na pałaszowanie?:D A nawet jak nie mogę to i tak się wproszę, wszak jamniki rządzą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz muszę myśleć o czymś nowym, co nikomu się z krokodylem nie pomyli ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.